natural medicine, cosmetics & well-being
reklama
Strona główna > Niesamowici ludzie > Bo ziemia potrzebuje człowieka, a człowiek potrzebuje ziemi...

Bo ziemia potrzebuje człowieka, a człowiek potrzebuje ziemi...

lis 21, 2013


Rozmowa z Kathariną Schodnicki, Niemką od kilkunastu lat mieszkającą w Polsce, ogrodniczką, propagatorką ekologicznego rolnictwa oraz wielu inicjatyw społecznych, m.in. Kooperatyw Spożywczych.

Redakcja: Jak to się stało, że znalazłaś się w Polsce?

K.S.: W 1993 roku poznałam mojego przyszłego męża – Łukasza; pracowaliśmy wtedy w dużym gospodarstwie ekologicznym w Niemczech. On potem jeszcze kończył swoje studia w Krakowie, a ja pracowałam w gospodarstwie z osobami niepełnosprawnymi. W 1998 zdecydowaliśmy się zamieszkać razem w jego kraju. Na początku, przez kilka lat wynajmowaliśmy niewielkie mieszkanko, ale naszym marzeniem było mieć dom z ogrodem, który znaleźliśmy wreszcie w Kozach i od roku 2000 powoli go remontowaliśmy jednocześnie w nim pomieszkując. Dom posiada stary sad, który co roku obdarowuje nas dużą ilością jabłek, gruszek , wiśni i śliwek. Przez kilka lat uczyłam niemieckiego, ale tęskniłam za pracą w ogrodnictwie i w roku 2009 wydzierżawiłam kawałek gruntu rolnego tuż powyżej naszego domu. Od tego czasu zajęłam się uprawą własnych, ekologicznych warzyw.

R.: Teraz wiele osób kupuje u Ciebie zioła, warzywa, miody, owoce, soki, robisz także ocet jabłkowy, kremy, chleb domowy na naturalnym zakwasie, a nawet ziołowe kadzidła. Wiem, że wszyscy doceniają znakomitą jakość Twoich produktów, ale też sposób w jaki je pakujesz i dostarczasz. To prawdziwe, ekologiczne dzieła sztuki! Skąd pomysł, żeby robić to w taki sposób?

K.S. Od zawsze interesowałam się rolnictwem. Czułam, że ziemia potrzebuje, by o nią dbać, a nie rabować, wykorzystywać, niszczyć tak jak robi to teraz rolnictwo monokulturowe. Gdy ziemia ma troskliwego opiekuna, który troszczy się o jej potrzeby, ona wtedy odwzajemni się cudownymi roślinami. Tylko uprawiane naturalnymi metodami rośliny są całkowicie dla nas zdrowe, mają niepowtarzalny zapach i smak. Bardzo chciałam dzielić się nimi z innymi. Pomyślałam, że stworzę, coś co nazwałam paczką od ogrodnika.

 


R.: Masz już dziesiątki rodzin, które zaopatrujesz. Jak radzisz sobie z tyloma obowiązkami? Jesteś szczupłą, delikatną kobietą, a często musisz wykonywać, ciężkie, typowo „męskie” prace w gospodarstwie.

K.S. Czasem jest rzeczywiście trudno, zwłaszcza wiosną, kiedy jest nawał pracy w ogrodzie, a ja jestem akurat sama. Na szczęście przyjeżdżają do nas wolontariusze z całego świata, z Australii, Azji, Ameryki i różnych krajów europejskich. Wtedy dom się zapełnia nową energią, ci ludzie przywożą ze sobą wiele pomysłów, inspiracji, innego spojrzenia na świat. No i pomagają, tak jak umieją, w pracach polowych.



R.: Wiem, że oprócz rolnictwa, masz wiele innych pasji, interesujesz się ceramiką, śpiewasz, grasz na gitarze, no i tańczysz...

K.S.: Tak, zwłaszcza tańce w kręgu, które miałam okazję poznać przez bardzo inspirujacą osobę – pana Benedikta Luxa, który dwa razy w roku przyjeżdża do Polski, polecam jego warsztaty. Lubię je tak bardzo, bo one jednoczą ludzi i wydobywają z nich lekkość i radość. …



R.: Mam wrażenie, że ty w ogóle lubisz ludzi, tak po prostu... Wymyślasz dla nich wspaniałe inicjatywy, na przykład Festiwal Rabarbarowy, Jabłkowy, Szczypiorkowy, Piernikowy, na których wspólnie z wszystkimi gotujesz i tańczysz.

K.S.: To prawda, lubię ludzi, a dzięki mojej pracy mogę spotykać naprawdę niezwykłe osoby. Cieszy mnie współpraca i myślę, że ten świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdyby ludzie mniej ze sobą rywalizowali, a więcej współpracowali. Od innych możemy czerpać inspiracje, radość, pomysły, wymieniać się energią...

Bardzo lubię robić coś wspólnie, pracować nad czymś istotnym dla wszystkich, co może przynieść korzyść ogółowi. Stąd moje Festiwale,które zbliżają ludzi do siebie, stąd praca w Kooperatywie Spożywczej. Kiedyś w Anglii przez wiele lat pracowałam z osobami niepełnosprawnymi, którzy przez wspólną pracę w rolnictwie niesamowicie się rozwijali, wprost rozkwitali. Wiem, że to, co robię ma sens i dlatego nawet jak czasem przychodzi zwątpienie, nie rezygnuję.

R.: Czy jest jeszcze coś co chciałabyś robić? Jakie są twoje marzenia na teraz?

K.S.: Chciałabym przyciągać więcej ludzi do mojego ogrodu, takich, którzy pragną kontaktu z ziemią, albo którzy chcieliby coś dla siebie wyhodować, tak jak mówiłam – żeby się nawzajem inspirować. Bo ziemia potrzebuje człowieka i człowiek potrzebuje ziemi.

Oprócz tego chciałabym dalej uczyć się permakultury - ten sposób uprawy roślin jest mi bardzo bliski. Bardzo bym chciała, by coraz więcej osób w Polsce otwierało się na wspólne ekologiczne inicjatywy i doceniało wartość naturalnych upraw.

 

Mist_fahren.jpg

Origanum_suszce_si_s.jpg

Tace.jpg

zbir_jabek_2s.jpg

Komentarze

Napisany przez Anja kirchmann dnia
Liebe Katharina,ich bin mehr oder weniger zufällig auf diese Seite gestoßen und hab mich wahnsinnig gefreut von dir zu lesen !Das klingt sehr spannend,was du so machst !Ich habe es noch so lebendig vor mir,wie du in Ingersheim polnisch gelernt hast... Es ist soviel passiert seidher-unglaublich !Ich schreibe dir von mir,wenn ich weiß,ob dich diese mail auch wirklich erreicht !Sei erstmal ganz,ganz herzlich gegrüßt von Anja (Kirchmann )aus Damals Ingersheim !!!!!!
Napisz odpowiedź




(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.
Treści z serwisu natmed.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.