natural medicine, cosmetics & well-being
reklama
Strona główna > Inicjatywy > TRWAŁE ZACHOWANIE ZAGROŻONYCH SIEDLISK I MOTYLI W SIECI NATURA 2000

TRWAŁE ZACHOWANIE ZAGROŻONYCH SIEDLISK I MOTYLI W SIECI NATURA 2000

kwi 15, 2014

 

Projekt „Trwałe zachowanie zagrożonych siedlisk i motyli w sieci Natura 2000 w Południowo Zachodniej Polsce" to projekt mający na celu zachowanie i ochronę siedlisk
chronionych Dyrektywą Siedliskową na obszarze Południowo Zachodniej Polski.

 

Redakcja Natmedu zaciekawiona projektem, przeprowadziła wywiad z głównymi działaczami projektu: Radosławem Gawlikiem i Ewą Rakiel.

 

 

1.Jak narodził się projekt ''Trwałe zachowanie zagrożonych siedlisk i motyli w sieci Natura 2000 w Południowo Zachodniej Polsce''?


Radosław Gawlik: Narodził się jako następstwo projektu ochrony 150 ha cennych łąk pod nazwą „Zieloni Kosynierzy". Stowarzyszenie EKO-UNIA realizowało go wspólnie z Fundacją Ekorozwoju na Dolnym Śląsku w ubiegłej dekadzie. Chroniliśmy też, od wejścia Polski do UE, łąki dzierżawione od nadleśnictw, realizując tam programy rolno-środowiskowe. Zaczęliśmy wówczas współpracę z entomologami z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy zasygnalizowali nam zagrożenia dla gatunków motyli objętych Dyrektywą Siedliskową. Z tych doświadczeń i współpracy powstał projekt ochrony siedlisk i motyli. Dostaliśmy nań wsparcie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

 

Motyl

 

2. Jak chronić i odradzać zagrożone gatunki motyli?

 

RG: W skrócie chroniąc ich siedliska i rośliny od których zależą (tzw. rośliny żywicielskie). Odradzanie, czy precyzyjniej reintrodukcja, tj. wprowadzenie w przystosowane do tego siedliska gatunków motyli, które tam wcześniej wyginęły jest bardziej skomplikowane, pracochłonne i kosztowne. Podjęła się tego Fundacja EkoRozwoju, reintrodukując niepylaka apollo - największego występującego w Polsce motyla. To obszerny temat. Proponuje poświęcić mu odrębną rozmowę z osobami, które „odradzały" niepylaka.

 

3. Ile osób współpracuje z projektem?

 

Ewa Rakiel: Projekt koordynuje trzyosobowy zespół zarządzający z pomocą dwóch organizatorów prac terenowych. Ponadto zatrudniamy szereg wykonawców poszczególnych prac na łąkach tzn. koszenia, karczowania, usuwania roślin inwazyjnych. Ścisłą współpracę z nami podjęło ponad 30 rolników z województw: dolnośląskiego, opolskiego oraz lubuskiego. Prowadzimy działania informacyjne i edukacyjne, które skierowane są do szerokiego grona odbiorców. Co kwartał, do przedstawicieli gmin i doradców rolno-środowiskowych z obszaru realizacji projektu, do organizacji pozarządowych i instytucji związanych z ochroną środowiska i rolnictwem, wysyłamy biuletyn ''Motylaty''. Przy cennych przyrodniczo łąkach postawiliśmy 20 tablic edukacyjnych, które informują mieszkańców danej wsi, turystów, grupy szkolne o walorach przyrodniczych terenu na którym się znajdują i sposobach zachowania tego bogactwa. Materiały edukacyjne można zobaczyć na naszej stronie www.motyle.natura2000.pl.

 

4. Jakie działania realizuje projekt?

 

ER: Działania, które podjęliśmy w ramach projektu są kompleksowe.

Pierwszym była waloryzacja i inwentaryzacja przyrodnicza siedlisk, tzn. łąki przeszły kwalifikację celowości włączenia ich do projektu.

 

Istotna jest ochrona czynna polegająca na przywróceniu stanu łąk z okresu przed zaniechaniem gospodarowania poprzez usuwanie sukcesji naturalnej, koszenie inicjalne, koszenie roślin inwazyjnych i ekspansywnych.

Zdarzały się też przypadki zbyt intensywnego użytkowania łąk. Tu ochronę rozpoczynaliśmy od edukacji rolników, a dalej zabiegaliśmy o włączanie działek w programy rolno-środowiskowe.

 

Trwałość naszych działań miało zagwarantować przywrócenie użytkowania rolniczego łąk i zapewnienie rolnikom ciągłości finansowania ochrony siedlisk poprzez zachęcenie do przystąpienia i pokrycie kosztów planów rolno-środowiskowych, które są gwarancją właściwego gospodarowania na łąkach przez kolejnych pięć lat.

 

Ponadto prowadzony był monitoring naukowy siedlisk i chronionych gatunków motyli oraz efektów wykonanych w projekcie prac.

 

Nie można też zapomnieć o działaniach promocyjno-edukacyjnych, którym poświeciliśmy dużo miejsca w projekcie. Składało się na nie: prowadzenie strony WWW projektu, wydawanie kwartalnika ''Motylaty'', realizacja cyklu pięciu filmów o motylach, postawienie w terenie 20 tablic edukacyjnych oraz wydanie dwóch publikacji, jednej – naukowej, drugiej - popularnonaukowej.

 

5. Które z założeń najtrudniej będzie zrealizować?

 

ER: Jak zwykle najbardziej nieprzewidywalny jest czynnik ludzki. W 2013 roku rolnicy niechętnie wchodzili w programy rolno-środowiskowe bojąc się z jednej strony, że od 2014 roku zmieni się zakres ich zobowiązań lub z drugiej- licząc na to, że jeśli wstrzymają się z wchodzeniem w nie do 2014 roku, otrzymają wyższe płatności rolno-środowiskowe. W związku z tym nie udało się nam wprowadzić wszystkich projektowych łąk w system planów rolno-środowiskowych.

 

6. Czy rolnicy oraz władze gmin, to osoby, które łatwo przekonać do potrzeby takich działań?

 

ER: Inicjacja współpracy z rolnikami i przedstawicielami gmin nie była łatwa. Często spotkaliśmy się z nieufnością, czasem nawet z wrogością. Najłatwiej było nawiązać współpracę w miejscach, gdzie działali już lokalni aktywiści- rolnicy zaangażowani w ochronę przyrody czy doradcy rolno-środowiskowi. Początkowa nieufność prysnęła, gdy rolnicy zaczęli dostrzegać wymierne korzyści, jakie niesie dla nich współpraca z nami. Zaczęli głośno mówić o otrzymywanym od nas wsparciu, z ich polecenia zaczęli zgłaszać się do nas kolejni właściciele łąk liczący na pomoc i dofinansowanie prac na swych działkach.

 

7. Jakie są dotychczasowe efekty projektu?

 

ER: W ramach projektu objęliśmy działaniami ochronnymi 950 ha łąk. Wykonaliśmy koszenie inicjalne na 845 ha łąk. Koszenie roślin inwazyjnych i ekspansywnych było przeprowadzone sześciokrotne na powierzchni 80 ha. Selektywne usuwanie sukcesji naturalnej (drzew i krzewów) zostało przeprowadzone na 211 ha łąk. Dzięki naszemu wsparciu 889 ha łąk zostało wprowadzonych w system programów rolno-środowiskowych. Nad całością prowadzonych prac czuwali entomolodzy i botanicy, którzy przeprowadzili inwentaryzacje przyrodnicze poszczególnych działek, opracowali zalecenia i wytyczne, co do sposobu rekultywacji łąk i prowadzili monitoring naukowy.

 

8. Jakie są główne zagrożenia dla motyli w Polsce?

 

ER: Koniecznym warunkiem występowania danego motyla jest występowanie jego rośliny żywicielskiej. Główną przyczyną zanikania tych roślin oraz siedlisk motyli jest porzucanie łąk, zaprzestawanie koszenia, co powoduje przekształcanie się łąk w lasy. Rośliny żywicielskie często wypierane są przez rośliny inwazyjne i ekspansywne jak nawłoć, wrotycz, trzcinnik, które zajmują ich miejsc i ograniczają bioróżnorodność siedlisk łąkowych. Zagrożenie stanowi także intensywny wypas zwierząt niepozwalający na wzrost roślin żywicielskich motyli.

Również zbyt częste, zbyt niskie koszenie (niżej niż 10 cm) wykonywane w nieodpowiednich terminach (przed 15. września) może być przyczyną zanikania motyli. Niewłaściwie prowadzone koszenia utrudniają żerowanie gąsienicom motyli oraz postaciom dorosłym.

Do zaniku populacji motyli przyczynia się zmniejszanie powierzchni bądź fragmentacja ich siedlisk. Prowadzi ona do sytuacji, w której siedlisko, mające niegdyś znaczną powierzchnię, zostało z różnych przyczyn pomniejszone lub podzielone na kilka mniejszych płatów oddzielonych od siebie nieprzekraczalnymi dla motyli barierami.

Ważnym zagrożeniem są także modyfikacje poziomu wód gruntowych. Melioracje łąk oraz budowa stawów skutkuje obniżeniem zwierciadła wód gruntowych (melioracje, drenaż) lub jego podwyższeniem (budowa zbiorników poprzez tamowanie cieku). Prowadzi to do zmian zbiorowisk roślinnych na bardziej suche lub do zalania siedliska spiętrzonymi wodami zbiornika oraz do zaniku roślin żywicielskich i motyli na danym terenie.

Potencjalnym zagrożeniem dla siedlisk łąkowych może być stosowanie chemicznych środków ochrony roślin.

 

9. Czy zwykły człowiek może się w jakiś sposób przyczynić do ochrony motyli?

 

RG: Oczywiście. Każdy człowiek, mając świadomość ginięcia cennych gatunków, winien rozważnie gospodarować, tak by nie niszczyć siedlisk motyli. Dla naszych gatunków tych pięknych owadów siedliska to łąki, które nie mogą być porzucone, a winny być ekstensywnie użytkowane, tak jak setki i dziesiątki lat temu. NIE WOLNO ich zaorywać, robić tam stawów, sypać nawozów sztucznych, odpadów etc...

 

10. Chcieliby Państwo dodać coś od siebie, powiedzieć coś czytelnikom?

 

RG: Nasz gatunek ma wszystkie (prawie) karty w rękach. To my najbardziej przekształcamy Ziemię od tysięcy lat, a szczególnie intensywnie od ery przemysłowej. Twierdzę, w ślad za wieloma naukowcami, ekologami i Zielonymi, że eksploatacja środowiska i przyrody toczy się już na granicy samozagłady ludzkości. Na ochronę motyli i innych gatunków, zachowanie bioróżnorodności Ziemi, trzeba zatem patrzeć nie jak na pięknoduchostwo (choć to jest miłe zajęcie) ale jak na działania, które mają też chronić nas, gatunek ludzki. Państwa portal pisze o leczeniu, więc musi tu być znany czynnik gospodarczo- medyczny ochrony bioróżnorodności. Ponad połowa leków oparta jest na wykorzystaniu gatunków roślin i zwierząt. Jeśli one wyginą, możemy pozbawić się dziedzictwa i genów, które bezpośrednio ratują nam życie. Może tan argument przekona osoby, które uważają, że anty-ekologizm jest trendy.

 

Dziękujemy za udzielenie pouczającego wywiadu. Serdecznie pozdrawiamy i życzymy sukcesów w tym bardzo ważnym dla Polskiego ekosystemu projekcie.

 

Ewa Rakiel i Radosław Gawlik, działają i pracują w założonym 20 lat temu Stowarzyszeniu Ekologicznym EKO-UNIA.

 

Więcej:  www.eko-unia.org.pl, www.eko.org.pl

 

Komentarze

Napisz odpowiedź




(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.
Treści z serwisu natmed.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.