natural medicine, cosmetics & well-being
reklama
Strona główna > Poradnik na kryzys > GDY DOSIĘGNIE NAS KLĘSKA ŻYWIOŁOWA

GDY DOSIĘGNIE NAS KLĘSKA ŻYWIOŁOWA

maj 30, 2014

Przygotowanie do samowystarczalności


Gdy chcemy przygotować się na klęski i katastrofy, być samowystarczalni (w jak największym procencie), wrócić do źródeł, żyć w zgodzie z naturą, musimy zaplanować w jaki sposób i ile osób (wraz z niespodziewanymi gośćmi) oraz przez jaki czas będziemy musieli wyżywić. Jeśli dotknie nas długotrwały kryzys, katastrofa, oprócz problemów z niej wynikających możemy się spotkać z innymi ludźmi, którzy będą chcieli nasz trud, nasze zapasy sobie przywłaszczyć. Dlatego trzeba też przemyśleć ich dobre zabezpieczenie, ukrycie.

 

Ludzie stojący wobec groźby niedoboru pewnych produktów, a zwłaszcza żywności, zaczynają ją nagle wykupywać ze sklepów. Zagonieni do sklepu taką koniecznością, musimy walczyć z innymi osobami, tracimy na to czas i nerwy i najczęściej kupujemy to co zostało, a nie to czego naprawdę potrzebujemy.

 

Wielu Polaków pamięta jeszcze czasy, gdy w sklepach na półkach był tylko ocet, a czasem musztarda i groszek konserwowy. Pamiętają też długie kolejki w których stało się nie 20, 30 minut, ale kilka, kilkanaście godzin, a czasem i tygodni, zapisując się na kolejkowe listy. Takie sytuacje zdarzały się w krajach „zachodnich" ponad 60 lat temu, w trakcie i po II wojnie światowej. Mieszkańcy USA i Kanady nie mogą nawet tego pamiętać, dlatego ich sposoby na przetrwane tzw. emergency food, jest dla europejczyka, polaka nieco dziwy. U nas wystarczy przypomnieć sobie wypracowane nie tak dawno temu systemy, posłuchać wspomnień Mam i Babć i działać. Różnica będzie taka, że wówczas warunki pogarszały się stopniowo, a teraz krach może nadejść nagle. Gdy zdarzy się coś katastrofalnego, np. atak terrorystyczny, przestanie funkcjonować system bankowy itp., zostajemy z niewielkimi – najwyżej kilkudniowymi zapasami żywności, przerażeniem i pytaniem – co teraz robić? O takiej sytuacji nie trzeba wciąż myśleć, nie trzeba żyć w ciągłym niepokoju, ale można zadbać o zapasy żywności, tak by starczyły na o wiele dłuższy czas. Choćby po to, by uchronić się od nagłych podwyżek.

 

Zapas wody – ile zgromadzić na miesiąc?

–120 litrów miesięcznie do picia i 120 litrów do innych potrzeb/ na 1 osobę. Dla dzieci, matek z niemowlętami trzeba przewidzieć więcej wody, nawet dwa razy tyle. Wodę zużytą do mycia, zmywania należy przefiltrować i używać do tych celów ponownie. To tak zwana woda szara. (Jak zrobić filtr do wody– patrz rozdział XxxX) Wodę przygotowywaną do spożycia zawsze trzeba gotować przez kilka minut. Oczekiwanie na bezpieczną wodę jest lepsze niż poważne zatrucie, choroba po wypiciu wody nieczyszczonej.

 

Żywność która należy zgromadzić, musi spełniać kilka podstawowych warunków

  • można ją długo przechowywać
  • zawiera wiele potrzebnych człowiekowi wartości odżywczych
  • jest łatwa do przechowania
  • ma różnorodne zastosowanie

 

Aby sprostać sytuacjom kryzysowym trzeba się skupić na produktach dostarczających dużo węglowodanów (skrobia, cukier), tłuszczu i białka. Składniki mineralne i witaminy można uzupełniać w miarę możliwości, a przyprawy smakowe są zapewne mile widziane, ale nie konieczne do przeżycia. Robiąc zapasy dodatkowo zyskujemy, bo możemy kupować produkty w cenach hurtowych lub bezpośrednio od producentów, co zmniejszy nasze roczne wydatki na jedzenie. Ale uwaga - nie ma sensu robić zapasów na 10 lat i równocześnie w tym czasie kupować żywności do jedzenia na bieżąco. Tak długo przechowywane produkty będą, wraz z upływem czasu, trąciły swoje wartości odżywcze i w końcu trzeba je będzie wyrzucić. Należy postępować tak jak to robią zapobiegliwe państwa - czyli mieć zapasy rotacyjne. Co roku część z nich (np. 1/3) jest przeznaczana do spożycia i automatycznie braki są uzupełniane. Poza mniejszymi stratami wartości odżywczych może się okazać, że w czasie tego cyklu odkryjemy znacznie ciekawszy produkt, lepiej spełniający nasze potrzeby i pozbędziemy się (a nie ponowimy dostaw) produktów, które nie spełniły naszych oczekiwań, z jakichś powodów nie są przez rodzinę akceptowane. Zaplanujmy nasze zapasy na 1 rok, 2 lub 3 lata. Lista tego co jadamy, co jest dla nas pożywieniem bezpiecznym (bo np. nie uczula) ułatwi planowanie zapasów. Nie warto czekać na jakiś sygnał, datę, nadejście nowej pory roku itp. Zaczyna się już, w tej chwili i robi to co jest możliwe, czyli nie wszystko na raz. Zanim zacznie się gromadzenie produktów, najpierw trzeba się zastanowić czego w danym sezonie (w tej chwili) jest najwięcej, co akurat obrodziło, czyli jest najtańsze i tymi produktami się zając, a potem przejść do zbioru/zakupu kolejnych.

 

Przechowywanie zbiorów

Suszenie

Produkty żywnościowe możemy kupować lub sami przetwarzać – zwłaszcza te z własnych upraw, zbiorów. Najłatwiejsze w przechowywaniu są produkty suszone. Jednak suszenie nie jest proste, a z pewnością jest czasochłonne. Ale ta praca to połączenie zdrowego wysiłku, kontaktu z przyrodą i dobrze wykorzystanego czasu.

 

Wszystko co tylko uda nam się zebrać prze cały rok z własnego ogrodu, lasu, łąki (oraz targowiska) spróbujmy ususzyć. Wprawdzie takie produkty tracą cześć swoich wartości odżywczych, ale lepiej mieć to niż nic. Suszone jedzenie dłużej się przechowa niż konserwy, konfitury, marynaty itp. Wprawdzie takie produkty tracą cześć swoich wartości odżywczych, ale lepiej mieć to niż nic. Wiedziały o tym już starożytne ludy susząc na przykład mięso, ryby.

 

To nie jest najłatwiejsze zadanie i początkujący raczej powinien się skupić na suszeniu warzyw i owoców. Suszenie mięsa to spora umiejętność - łatwo dać za duży ogień i cenny produkt nam się spali, lub za mały i zacznie się psuć. Najlepiej trenować na małych ilościach mięsa łatwego do obróbki cieplnej, na przykład piersi z kurczaka czy schabu. Jeśli jednak jesteśmy w podbramkowej sytuacji i tej umiejętności wcześniej nie posiedliśmy, lepiej mięso upiec, zasolić, uwędzić itp. niż je stracić.

 

Wysuszyć można wszystko, nawet ogórki, przy sporej dozie cierpliwości. Podczas suszenia trzeba przestrzegać pewnej zasady - czym więcej wody zawiera produkt przygotowywany do suszenia, tym w grubsze kawałki go kroimy.

 

Suszonymi warzywami, owocami można się nie tylko najeść, a dodatkowo nażuć, co też przynosi ulgę żołądkowi w czasie głodu... albo nudy. Nieco inny smak suszonych produktów to kwestia ich poznania i przyzwyczajenia. Suszone produkty można przechowywać w ciepłym klimacie, letnich miesiącach, bez lodówek - dłużej zachowują przydatność do spożycia.

 

Suszenie warzyw korzeniowych i kapusty: zetrzeć warzywo na grubej tarce, lub pokroić na cieniusieńkie plasterki (np. na tarce do ogórków). Kawałki muszą mieć równą grubość, aby równo wysychały. Rozłożyć cienką warstwą na blasze i pozostawić na niewielkim ogniu, dość często te kawałki obracając.

 

Suchary: Kawałki chleba, pokrojone w zgrabne kromki suszy się w promieniach słonecznych, oczywiście latem, ułożone na kawałkach tkanin z naturalnych materiałów. Kiedyś robiono to na lnianych, samodziałowych obrusach, stale pilnując czy nie siadają na nich owady. Tak przygotowane suchary przetrwają wiele zimowych miesięcy, schowane w metalowych pudełkach na czarna godzinę.

 

Konserwowanie

Jest łatwiejsze niż suszenie, ale nie wszystkie produkty się do tego nadają i okres ich przechowywania jest krótszy niż suszonych. Konserwować można w soli, w marynatach, poprzez wędzenie. Konfitury owocowe wytrzymają kilka lat i będą stanowić bardzo miły dodatek do jednostajnego, kryzysowego jadłospisu.

 

 

Mrożenie

Bardzo popularne, gdy ma się dostęp do zamrażarek i prądu - w sytuacji kryzysowej zapewne nie będzie już tak dostępne, więc lepiej od razu z tej metody przechowywania zrezygnować. Oczywiście można w ten sposób przetrzymać produkt kilka dni, nawet kilka miesięcy, ale nie spełni on wymogu zapasów - długotrwałego świeżego stanu.

 

 

Przechowywanie w chłodzie

Jest możliwe zawsze, o ile potrafimy stworzyć ku temu odpowiednie warunki. W chłodnych miejscach można przechowywać świeże warzywa nawet do 9 miesięcy. Od zamierzchłych czasów służyły temu celowi piwniczki, również ziemne lub tzw. polne. To proste składy ziemne, jak brogi, kopce, zadołowania, komory ziemne itp. W takich piwnicach do przechowywania warzyw, rzadziej owoców, solonych mięs wykorzystywane są naturalne warunki przyrodnicze i glebowe. Ziemia na głębokości 2 metrów nie przemarza, za to utrzymuje stałą temperaturę ok. 4 st C. Nieco wyżej zimą jest 1-2 st C. Czyli podobnie jak w lodówce. Latem sytuacja jest odwrotna, wyżej jest cieplej, a o ile, to zależy od izolacji, grubości warstwy ziemi, rodzaju podłoża, wentylacji.

 

Piwnice polne

Proste piwnice polne zakłada się na lekkich i suchych glebach (piaszczystych) przeważnie 20 do 30 cm poniżej poziomu ziemi (wkop ziemny, kopiec ziemny). N polach z ziemią żyzną układa się kopce równo z poziomem ziemi. Najczęściej szerokość kopca ustala się na ok. 1,6 m przy dowolnej długości.

 

Warunki do przechowywania przez zimę warzyw w stanie świeżym w piwnicach polnych są dobre, o ile kopce zostały prawidłowo wykonane. Dzięki otaczającej piwnicę ziemi temperatury są stosunkowo stabilne i wewnątrz jest stała dość wysoka wilgotność, co pozwala uniknąć przesuszenia warzyw. Jeżeli piwnica polna, w celu uniknięcia przemrożenia produktów, zostanie od spodu również uszczelniona, zbiera się wewnątrz dwutlenek węgla (wydychany przez przechowywane warzywa). Spowalnia to proces ich oddychania, czyli rozkład zapasów.

 

Niestety podczas mrozu otwarcie kopca nie jest możliwe lub jest trudne. Jeżeli gospodarstwo domowe ma być zaopatrywane w świeże warzywa również podczas długotrwałych mrozów, należy zgromadzić odpowiednio duży zapas do spożycia w innym miejscu, w którego łatwo można je wyjąc, a także zapasy uzupełnić.

 

Niewielkie ilości zapasów można schować w wyprzątniętych skrzyniach inspektowych (szklarenkach). Najpierw trzeba je wyłożyć siatką drucianą o drobnych oczkach, dla ochrony przed gryzoniami. Na te siatki sypie się kilkucentymetrową warstwę piasku, a w niego wtyka warzywa korzeniami w dół, rzędami obok siebie. Okna inspektowe podczas mrozów przykrywa się deskami, suchym liśćmi, słomą. (rysunek) Można też ukryć warzywa w samych snopkach słomianych, układając z nich rodzaj szałasu, pamiętając o siatce przeciw gryzoniom.

Komentarze

Napisz odpowiedź




(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.
Treści z serwisu natmed.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.