natural medicine, cosmetics & well-being
reklama
Strona główna > Poradnik na kryzys > JEDZENIE NA RATUNEK

JEDZENIE NA RATUNEK

maj 6, 2014

Rośliny ratujące w czasach głodu


Nie sposób wymienić wszystkich roślin, które pomogą zaspokoić głód w danej porze roku. Dlatego poniżej przedstawiamy te najcenniejsze, które już nie raz uratowały całe rzesze ludzi, a teraz niektóre są po prostu zapomniane, nierzadko traktowane jak chwast.

 

Lebioda - wiosna, lato, jesień
Słyszeli o niej zapewne wszyscy, którzy słuchali wspomnień wojennych, rodzinnych z czasów głodu. Lebioda, czyli oficjalnie komosa biała traktowana jest jak przydrożny i polny chwast. Można ją zrywać do woli. Kiedyś jedzono jej młode pędy, a z nasion wypiekano tak zwany chleb głodowy. Miał zielonkawy kolor, i bardzo dobry smak. Komosa biała w Europie była uprawiana przez ludzi od prehistorycznych czasów, aż do XVIII wieku. Obecnie jest lokalnie uprawiana w Azji. Stare liście przed zjedzeniem trzeba obgotować,a wywar wylać. W smaku i konsystencji przypomina szpinak. Okazuje się, że można ja, tak jak kapustę, kisić i w ten smaczny sposób przechowywać na zimowe miesiące. Tnie się całą roślinę, wraz z łodygą i układa do kiszenia z ulubionymi przyprawami np. pierzem, marchwią, czosnkiem chrzanem itd. lub bez przypraw. Dodane do kiszenia twarde jabłka lub żurawina - zachowają jędrność. Tak przygotowane do kiszenia warzywo zalewa się gorącą solanką. Latem kiszona przekąska jest gotowa już po dwóch dniach, a jesienna po kilku tygodniach. Przygotowywać tę kiszonkę można od połowy maja do końca września.
Roślinka ta jest kuzynką komosy ryżowej, bardzo modnego od kilku lat ziarna. Obie mają sporo białka roślinnego - zawierają 49% węglowodanów i 16% białka. W nasionach lebiody są saponiny (jak w fasoli), dlatego powinny być przed użyciem namoczone przez noc, a potem dobrze przepłukane.
Placki wielozielne = Suszoną lebiodę, zmieszaną z pokrzywą i gwiazdnicą pospolitą obtacza się w mące z suszonego korzenia łopianu. Tak powstają placki, które się piecze, smaży. Ta potrawa żywi i wspomaga u matek karmiących wytwarzanie mleka.

 

Żołędzie- jesień, zima
Dębowe żołędzie to ekstremalne pożywienie, o które (może się tak okazać) będziemy walczyć ze zwierzętami, zwłaszcza dzikami. Jesienią trzeba je zbierać na zapas, a zimą odkopać spod śniegu. W żołędziach znajduje się 8 % tłuszczu i 13 % węglowodanów. Niestety duża zawartość tiamin nie pozwala ich jeść od razu po znalezieniu - są wówczas okropnie gorzkie. Są dwa sposoby pozbycia się tej goryczy.
Gotowanie - żołędzie po obraniu trzeba drobno pokroić i gotować około 2 godzin w ługu (woda z popiołem z drzew liściastych), potem dopiero obmyć i zjadać.
Moczenie - żołędzie wyjęte z łupin, moczone przez kilka tygodni w zimnej wodzie oddają do niej część goryczy. Taką wodę trzeba co najmniej raz dziennie zmieniać, zlewać do jednego pojemnika a dolewać świeżą.


Ciekwostka: Skórki z żołędzi i wodę po moczeniu można użyć, mocząc w niej ubrania z naturalnych tkanin - staną się trwalsze dzięki garbnikom. W wodzie tej można też umyć włosy - dobrze oczyszcza, choć taki szampon trochę je przyciemnia.



Można je przed jedzeniem podsmażyć. Gdy wysuszone rozetrze się na mąkę, można z niej piec placki, racuchy, a z grubszej frakcji zrobić dębowa kaszę. Te same żołędzie trzeba uprażyć w piekarniku lub na blasze i zmielić drobniutko. Tak przygotowane parzy się jak normalną kawę, z tym, że ta jest kawą żołędziową, bezkofeinową.

 

Kora lipowa - zima, wiosna
Lipowa kora może uratować od głodu, szkorbutu, awitaminozy, przeziębienia. Aby było co jeść, trzeba zedrzeć wierzchnią cześć kory i wybrać jej podściółkę – warstwy białe, słodkie i smaczne, zwłaszcza dla głodującego.
Pierwszy etap obróbki to: oczyścić, zgnieść, rozdrobnić (na kamieniu kamieniami). Korę można rozcinać wzdłuż i w poprzek - jak najdrobniej, chociaż z noża trzeba korzystać przy tym bardzo, bardzo wstrzemięźliwie, bo lipowe soki nie lubią metalu. Zjada się te rozbite i ugotowane kawałki, jak gęstą zupę. Kolor nie jest zachęcający, bo brązowo-niebiesko-zielonkawe zabarwienie rzadko kojarzy się z posiłkiem. Przyprawiać taką zupę można (ale nie trzeba) dowolnie, czym kto ma.
Dawniej obdzierano z kory lipę, ale robiono to planowo, z rozmysłem. Najsmaczniejsza jest lipa młoda, ale ma bardzo cienką jadalną warstwę sycącej białej kory wewnętrznej. Żeby wyżywić kilka osób, trzeba by obedrzeć z kory spory zagajnik, a potem kilka dni zdobycz czyścić. Dlatego wybierano lipę średnią - nie starą i nie młodą, albo cieńsze gałęzie starej. Żeby drzewo szybko odbudowało korę wycinano niezbyt szeroki pas, pozostawiając obok taki sam nie-tknięty. Wiedziano, że o drzewo trzeba dbać, bo może jeszcze kiedyś uratuje od głodu.


Orzeszki lipowe - jesień
Z mielonych orzeszków lipowych podobno robiono kiedyś coś w rodzaju czekolady. Ale można je po prostu jeść prażone jesienią, zbierać na zapas na zimę.

 

Cykoria podróżnik – wiosna, lato
Roślina ta rośnie przy drogach, w lipcu ma piękne niebieskie kwiaty, nieco podobne do chabrów. Jej korzeń używany był do produkcji kawy, bo jest bardzo gorzki. Należało go przed parzeniem oczyścić, posiekać i uprażyć. Jest bogaty w skrobie, dlatego można go jeść w kryzysowych sytuacjach po odpowiednim przygotowaniu. Gorycz usuwa wielokrotne (5-6 razy) gotowanie, każdorazowo w świeżej wodzie. Do jedzenia zbiera się korzenie wiosną, jeszcze przed kwitnieniem rośliny, z jak najmłodszych okazów. Czym starsze, bym bardziej gorzkie. Pąki kwiatowe cykorii można marynować, a niebieskie "płatki" dodawać do sałatek.

 

Siano – lato, jesień, zima
Jeść można nawet siano, bo zachowane wśród łodyg nasiona traw dostarczą nieco skrobi. Wybierać można siano zebrane już w stodole, a także samodzielnie zerwane na łąkach. Po przejrzeniu, czy nie ma wśród łodyg sporej ilości piołunu (gorzki), trzeba je rozdrobnić, nawet utłuc, utrzeć na mąkę. Trzeba je gotować długo w garnku o jak najgrubszym dnie. Suszone zioła nie będą gorzkie. gdy zabraknie do tej potrawy soli, wówczas można dodać szczyptę popiołu z siana, który zawiera sole mineralne ze spalonych roślin. Wywar zaspokoi trochę głód i oczyści wątrobę - samo zdrowie.

 

Pokrzywa - wiosna, lato, jesień
Z pokrzywy można przygotować kilka potraw. Można ją wysuszyć i pogryzać jak nasiona słonecznika. Można zrobić z niej sałatkę, albo podsmażyć jak szpinak. Można też ugotować zupę lub dodać pokrzywę do każdego wywaru, który zamieżamy ugotować. Najlepsze do jedzenia są młode roślinki, a latem i jesienią – oczywiście gdy mamy wybór- smaczne będą najmłodsze listki. Polecamy ją tu, ponieważ ma tak dużo właściwości pro-zdrowotnych, że rekompensują one jej małą wartość energetyczna. Ze zgręplowanych łodyg pokrzyw tkano kiedyś materiały.
Bogata zupa pokrzywowa = bardzo drobno pokrojoną świeżą pokrzywę rozdziela się na dwie, mniej więcej równą część. Potrzebna będzie też garść pokrzywy suszonej i startej na proszek. Do wody wrzuca się drobno pokrojone ziemniaki z przyprawami, a gdy zaczną się gotować dokłada pierwszą część świeżej pokrzywy. Drugą połowe wkłada się do garnka na kilka minut przed końcem gotowania. Na 30 sekund przed zdjęciem garnka z ognia dodaje się garść pokrzywy suszonej.

 

Trociny – cały rok
Trociny - wydają się być niejadalnym dla ludzi pokarmem. jednak w ciężkich czasach dodawano je do ciasta chlebowego, aż do 1/4 jego objętości. Żeby potrawa była jadalna, trzeba brać trociny brzozowe, lipowe, a jeszcze lepiej drzew owocowych: wiśni, jabłoni, gruszy, śliwy. Ogrodowe gatunki łatwo rozdrobnić po dobrym wysuszeniu, zwłaszcza ich cienkie gałęzie. Ususzone trociny trzeba postarać się utłuc jak można najdrobniej - na mąkę. Można je zmielić w młynku do kawy, utłuc w moździerzu po lekkim uprażeniu. Zrobione z tego ciasto nie będzie smaczne, ale na jakiś czas zabije głód. Lepszy efekt dadzą po zmieszaniu z mąką, ziemniakami i ugotowaniu jak kluski.

 

Potrawa z ziemniaczanych obierek - jesień, zima, wiosna -Na wszelki wypadek można obierki „w lepszych czasach" zbierać i suszyć, a zimą mrozić. Dokładnie umyte gotuje się w niewielkiej ilości wody, zagniata na papkę, formuje na kształt kotletów i smaży.

 

Prawoślaz - wiosna, zima
Korzeń można gotować, smażyć lub inaczej przygotować do przechowywania. Zawiera 37% skrobi .Młode liście, kwiaty i młode zielone owoce można jadać na surowo lub obgotowane.

 

Akacja - właściwie Robinia. - wiosna, lato
To pospolite drzewo wydaje w czerwcu pięknie pachnące kwiaty, które można jeść na surowo, lub robić z nich przetwory. Kwaśne owoce akacji (w strąkach) są jadalne po ugotowaniu jak inne fasolowe. Jednak gotować trzeba je odkryte i nie jeść zbyt często.

 

Prażone bukowe orzeszki – jesień, zima
Buczyna zawiera sporo skrobi i tłuszczu, a orzeszki po odpowiednim przygotowaniu można chrupać tak jak np. nasiona słonecznika. Ponieważ zawierają szkodliwy dla ludzkiego organizmu alkaloid - faiginę oraz kwas szczawiowy, koniecznie przed jedzeniem trzeba je uprażyć.
Jądra orzeszków trzeba wyjąć z kolczastej miseczki owocowej, namoczyć przez kilka godzin w wodzie, zostawić do przesuszenia, prażyć w średnio gorącym piekarniku. Po przestygnięciu można już wyłuskać nasiona. Można je zmielić drobno i dodawać do mąki, albo zrobić z nich kaszę. W czasach głodu zebrane wiosną liście buka przyrządzano podobnie jak szpinak lub kapustę, albo zjadano na surowo.

 

Sitowie jeziorne (oczeret) - zima, wiosna, lato
Jego kłącza są bogate w skrobię. Można je suszyć i mielić na mąkę lub robić z nich syrop. Pąki na końcach kłączy są kruche i można je śmiało jeść na surowo. Jadalne na surowo lub gotowane są
też młode pędy na wiosnę.

 

Topinambur - słonecznik bulwiasty - zima
Współcześnie w Europie to chwast, który nakazano tępić, bo jakoby zbyt obficie się rozrasta. Roślina ta pięknie kwitnie latem, osiąga nawet 2 metry wysokości. Zimą zrzuca liście, ale stercząca łodyga pokazuje miejsce, w którym pod ziemia kryją się smaczne i pożywne bulwy. Są jadalne na surowo, ale gotowane ponad godzinę staja się słodkie. Ponieważ maja dużo inuliny, mogą być powodem wzdęć. Korzenie, bulwy innych słoneczników też są jadalne.

 

Tatarak – jesień, zima, wiosna
Rośnie głównie na brzegach stawów. Korzeń (kłącze) wykopuje się jesienią lub zimą. Należy go umyć, oskrobać, obrać i pociąć drobno. Gotuje się je przez 6-7 godzin zmieniając co jakiś czas wodę. Tak przygotowany korzeń można już jeść, ususzyć lub w inny sposób przygotować do przechowywania. Uwaga- zjedzony w nadmiarze może zaszkodzić. Wewnętrzne części młodych pędów są jadalne na surowo

 

Łączeń - jesień, wiosna
Jego kłącza zawierają ponad 50% skrobi, to bardzo solidny posiłek. Przed jedzeniem trzeba je ugotować. Ich piekący smak znika prawie całkowicie po wysuszeniu. Ze sproszkowanych kłączy można piec chleb.

 

Orlica, to jedna z wielu paproci – zima, wiosna
Jej suszone kłącza zawierają aż 60% skrobi. Niestety są bardzo gorzkie. Gotowanie goryczy niestety nie usuwa. Jadalne będą dopiero po obraniu z czarnej skórki, wysuszeniu i wymłóceniu. Skrobia wypada wówczas spomiędzy włókien. W 1683 r. we Francji panował taki głód, że ludność żywiła się głównie chlebem z orlicy.
Inną jadalną częścią orlicy są młode pastorałowate liście, które pojawiają się dopiero na przełomie kwietnia i maja. Gdy liście można łatwo złamać oznacza to że są jadalne, jeśli liście stawiają opór, łamią się nierówno i pozostają nie złamane włókna, znak, że już za późno na ich spożywanie. Jada się je tylko ługowane (gotowane z popiołem drzew liściastych). Jeśli możemy wybierać, zrezygnujmy z tej potrawy, bo niszczy obecną w organizmie witaminę B1. Warto wykorzystać je do zrobienia mydła.

 

Perz - wiosna, lato, jesień
Najgorszy wróg wielu dawnych ogrodników, chwast ekspansywny. Jednak jego kłącza są
jadalne i pożywne - bo zawierają skrobię. Jada się kłącza perzu gotowane, lub ususzone i starte na mąkę, jako dodatek do placków. Parzy się z nich także napar, który niejako przy okazji służy do odstraszania komarów. Tak samo działa dym ze spalonego wysuszonego perzu.

 

Wiśnie i śliwy – przedwiośnie
Wczesną wiosną na gałązkach wiśni i śliw wiszą twarde krople czasem zwane "żywicą". To zbiorniki minerałów i witamin – sok drzew owocowych. Bardzo trudno te krople rozpuścić w wodzie, dlatego lepiej je po prostu żuć. Gdy ruszą soki, można przyciąć gałęzie starych śliw lub wiśni i zamalować (zabezpieczyć) dokładnie miejsca cięcia farba lub ogrodniczym kitem. Nadmiar soków nie znajdujących ujścia do uciętych gałązek, przepełni te pozostałe kawałki i na korze, w ciągu kilku dni, pojawią się nowe krople owocowej żywicy. Te można już łatwiej rozpuszczać i nawet dodawać je do posiłków niemowlaków.

 

Grzyby – lato, jesień
Grzyby - zjadamy tylko nam znane, o kapeluszach nie "podbitych" blaszkami, ale gąbczastych rurkowatych, po polizaniu nie zostawiających goryczy na języku. Uwaga- muchomor sromotnikowy – największy przypadkowy truciciel, na słodkawy smak, ale pod kapeluszem wyraźnie widać blaszki. Grzyby to nie tylko doskonały smak, aromat - zawierają trochę białka i witaminę D, trudną do pozyskania z dieta jarską.

 

Główna zasada jedzenia ratunkowego
W sytuacjach kryzysowych możemy próbować jeść wiele rzeczy, na które do tej pory nigdy łakomie nie spoglądaliśmy,np. cebulki tulipanów. Jeśli ZUPEŁNIE NIE WIEMY co to za roślina, kierujmy się zasadą, że to co gorzkie jest dla nas niejadalne, to co kwaśne może być nadpsute.

Komentarze

Napisany przez Alicja dnia
Już dwa razy robiłam taką kawę i za każdym razem trochę inaczej. Jak ktoś nie jest przekonany to powiem, że ze smaku nawet przypomina trochę orzeszki. Jest na nią cała masa przepisów, polecam próbowanie różnych dodatków aby dopasować sobie smak. Na przykład takie z turystycznym nastawieniem http://www.open-youweb.com/how-to-make-acorn-coffee/ najprostsze . Jak ktoś już robił swoją to mam pytanie, co zrobić aby się nie zbryliła zanadto podczas przechowywania gdy jest zmielona? Z tym mam niestety problemy mimo że jest sucha.
Napisz odpowiedź




(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.
Treści z serwisu natmed.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.